|
W pokoju panował półmrok. Przysłonięte
zasłony i nastrojowo przyćmione światła tworzyły specyficzną
atmosferę. Z magnetofonu sączyła się spokojna muzyka. Na stole
stały dwa kieliszki z niedokończonym, czerwonym winem.
Siedziałyśmy właśnie nad książkami z angielskiego. Jutro
zaliczenie, więc postanowiłyśmy wraz z Anną wszystko dokładnie
powtórzyć.
- Muszę na chwilę wyjść - powiedziała moja najlepsza
przyjaciółka i bezszelestnie wymknęła się z pokoju.
Ania, podobnie jak ja, miała dwadzieścia trzy lata i
studiowała prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Była bardzo
piękną blondynką. Gdybym była facetem, stwierdziła bym, że ma
piękne długie nogi, zgrabną pupcię i jędrne pełne piersi.
Przerwałam rozmyślania i wróciłam do lektury nudnej książki. W
pewnym momencie raczej wyczułam niż usłyszałam, że wróciła do
pokoju. Instynktownie spojrzałam w jej kierunku i doznałam
szoku. Ania stała przede mną zupełnie naga... |